Pierwszy nurt sztuki abstrakcyjnej narodził się z poszukiwania porządku. Na początku XX wieku artyści tacy jak Kazimierz Malewicz, Piet Mondrian czy Wassily Kandinsky uznali, że obraz nie musi przedstawiać świata, żeby coś o nim mówić. Wystarczy linia, płaszczyzna i kolor ułożone w sposób, który uruchamia w widzu rytm myślenia, a nie rozpoznawania. To z tego założenia wyrasta cała późniejsza tradycja obrazów abstrakcyjnych.
Abstrakcja geometryczna stawia na konstrukcję. Forma jest precyzyjna, krawędź ostra, kolor zamknięty w jasno wyznaczonych polach. Suprematyzm Malewicza poszedł najdalej — sprowadził malarstwo do kwadratu, krzyża i koła, jako form, które nie odsyłają już do niczego poza sobą. Mondrian z kolei wypracował język pionów, poziomów i trzech kolorów podstawowych, próbując pokazać, że harmonia jest możliwa również wtedy, kiedy z obrazu zniknie wszystko, co przypadkowe.
Abstrakcja geometryczna i suprematyzm
W tej samej rodzinie mieści się też nurt konstruktywistyczny i późniejsze poszukiwania op-artu, w którym geometria zaczyna oddziaływać optycznie — wprawia oko w drżenie, sugeruje ruch tam, gdzie nic się nie rusza. Dla widza, który dzisiaj wybiera obraz abstrakcyjny w duchu geometrycznym, oznacza to pracę, która porządkuje wnętrze: wyznacza oś, organizuje światło, działa raczej jak architektura niż jak ozdoba.
Drugi wielki kierunek w sztuce abstrakcyjnej to ekspresjonizm abstrakcyjny. Jackson Pollock, Willem de Kooning, Lee Krasner i pokolenie powojennego Nowego Jorku odwrócili pytanie: zamiast porządkować — rejestrowali gest, energię, samą obecność malarza wobec płótna. Obraz przestał być oknem, a stał się śladem działania. Stąd biorą się charakterystyczne dla tego nurtu warstwy farby, dripping, szerokie pociągnięcia, które niosą emocję bezpośrednio — bez przekładu na język rozpoznawalnych form.
Ekspresjonizm abstrakcyjny i color field
Z ekspresjonizmu abstrakcyjnego wyrasta color field — nurt, w którym kolor zajmuje całą powierzchnię obrazu i staje się głównym wydarzeniem. Mark Rothko mówił, że nie maluje abstrakcji, lecz emocje: tragizm, ekstazę, śmierć. Jego wielkoformatowe płaszczyzny barwy działają zupełnie inaczej niż dynamiczne kompozycje Pollocka — wymagają od widza spowolnienia, dłuższego patrzenia, wejścia w obraz nie wzrokiem, lecz oddechem. To bardzo ważny trop dla każdego, kto myśli o tym, jak żyć z obrazem na co dzień.
Po fali ekspresji przyszło odsunięcie: minimalizm. Donald Judd, Agnes Martin, Frank Stella zrezygnowali z gestu i z narracji. Zostały: prosta forma, powtórzenie, miara, czasem jeden kolor, czasem siatka tak delikatna, że trzeba podejść bliżej, by ją w ogóle dostrzec. To nurt, który najmocniej rezonuje z dzisiejszą wrażliwością — z architekturą minimalistyczną, z czarno-białą fotografią, z tym, jak wygląda dobrze zaprojektowane wnętrze. Współczesna abstrakcja często łączy tę dyscyplinę z resztkami gestu: zostawia oddech ręki tam, gdzie konstrukcja jest już zamknięta.
Minimalizm i abstrakcja współczesna
Wszystkie te kierunki da się dziś odnaleźć w obrazach abstrakcyjnych, które trafiają do prywatnych kolekcji i wnętrz. W galerii SL PRINTS świadomie poruszamy się blisko minimalizmu i color field: każda praca jest oszczędna w środkach, czarno-biała, oparta na warstwie i fakturze, ale zostaje w niej miejsce na osobisty gest. Jeśli ten przewodnik po kierunkach sztuki abstrakcyjnej pomógł nazwać to, czego szukasz — zobacz, jak te zasady wyglądają w konkretnych pracach w naszej galerii abstrakcji.
Każdy kierunek w sztuce abstrakcyjnej to inny sposób zadawania tego samego pytania: co zostaje z obrazu, kiedy zniknie temat.